przez szumski » 10 sie 2012, o 08:47
Na uroczystości pogrzebowej na cmentarzu w Chotomowie zabrakło słów pożegnania ze strony naszej chotomowskiej społeczności. A przecież Małgorzata była już Naszą Małgosią. W sposób naturalny wsiąkła w Chotomów i jego życie.Była to NASZA AKTORKA, obecna w życiu kulturalnym, ale też Swoja Babka. Podróżująca stopem, autobusem, bezpośrednia, kontaktowa, ciepła. Mamy wrażenie, że mimo krótkiego czasu spędzonego pośród nas była jak najbardziej nasza.
Być może śmierć miała dobrą, jak powiedział jej syn ale była to śmierć tragiczna, bo odeszła kobieta w sile wieku, pełna energii, optymizmu i apetytu na życie. Zabrała ze sobą cząstkę Chotomowa, ale też zostawiła Siebie w naszej pamięci, myślach, sercach. Niezwykle trudno nam pogodzić się z Jej odejściem, bo nawet znając Ją niezbyt blisko, myślało się o Niej właśnie - Małgosia, jak o kimś swoim i bliskim. Ot, osobistość ze swojską, ciekawą osobowością. Dobrze, że Jej miejsce spoczynku jest właśnie w Chotomowie, wśród swoich.
Nie cała umarłaś Małgosiu.