
a pisanie o stratach w ofe to dobre uzasadnienie tego, że więcej kasy zostaje w zusie. Tylko zawsze trzeba mieć na uwadze długoterminową perspektywę inwestowania i straty ponoszone w jednym roku są równoważone przez zyski w innych latach. Inwestowanie na giełdzie w krótkim okresie jest obarczone dużym ryzykiem, ale w długim okresie jest korzystniejsze niż inwestowanie w bezpieczniejsze instrumenty, które z definicji mają niższą premię za ryzyko.
a jak poleciało w dół to OFE poleciały równo. Zadnego równoważenia ryzyka nie ma tylko zasada iż inwestując jak przysłowiowa małpa zarobisz więcej niż tabun "specjalistów inwestycyjnych" a w razie dołka lecisz z wynikami równo. Pytam się za co płacimy opłatę "za zarządzanie" skoro nic to nam nie daje, tak zarządzać to każdy wiejski filozof spod sklepiku w Wilkowujach potrafi, kupię sobie po akcji spółekWIG20 i będę czekał na "zwrot długoterminowej inwestycji" jak sam napisałeś albo po pakiecie obligacji rządowych i śpię spokojnie, jak nie zarobię to nie stracę chociaż wpłaconego kapitału i nie zapłacę prowizji.

naszemu państwu też się zdarzyło nie wykupić obligacji... A zwrot z inwestycji liczysz w całym okresie inwestowania, więc sumujesz i zyski i straty, a wtedy ofe nie wygląda już tak źle. Co do wysokich opłat za zarządzanie, to się zgadzam, że to przegięcie, tylko nie zapominaj, że zus też nie pracuje za darmo i nawet jak Ci tego oficjalnie nie odliczą od składki, to zapłacisz to w innym podatku...
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości