przez papillon07 » 16 cze 2010, o 13:03
Witam,
forme wyprzedazy garazowej znam dosc dobrze z moich licznych obserwacji za granica. Maja one rozne formy i nazwy od pchlich targow, oprozniania strychow, poprzez tzw. brocantes czy wlasnie wyprzedaze garazowe. Obawiam sie, ze na naszym gruncie, gdzie jeszcze wielu z nas niesmialo podchodzi do tego typu inicjatyw, chetnych do aktywnego brania udzialu jako sprzedajacy moze byc niewielu. To z kolei moze oznaczac, ze "otwarte" na akcje garaze moga byc rozstrzelone w calej okolicy i znalezienie ich przez osoby
zainteresowane zakupem moze stanowic pewien problem. Jestem zdecydowanie zwolenniczka zgromadzenia sie w jednym miejscu. Teraz jesli chodzi o miejsce, to mozna wymienic z pewnoscia kilka: szkola (sala gimnastyczna, podworko, boisko) lub okolice kosciola. Zazwyczaj w takich sytuacjach instytucja uzyczajaca takie miejsce wydaje platne bilety w zamian za mozliwosc wynajecia powierzchni. PLaci wiec kazdy wystawiajacy swoje
"stoisko". Odbywa sie to na zasadzie obustronnej korzysci:) Przy okazji takiemu wydarzeniu z reguly towarzysza inne atrakcje, jak stoisko z hotdogami, piwem z beczki a nawet lokalna orkiestra. Jest to swietny pretekst do zblizenia sie lokalnej spolecznosci, okazja do nawiazaniu nowych sasiedzkich znajomosci i dobrej zabawy:)
Co się sprzedaje? sprzedaje sie wszystko, od zabawek, ubranek dla
dzieci i doroslych, poprzez ksiazki, sprzety agd, art. dekoracyjne,
narzedzia a nawet meble:)
Ponadto milo by bylo zachecic lokalnych artystow do zaprezentowania swoich prac z opcja zakupu oczywiscie:) Jest to swietna forma reklamy.
Jest juz wstepna propozycja dotyczaca miejsca, nota bene, w samym sercu Chotomowa:)
Pozdrawiam
Anna Kulik