Poziom elokwencji naszych dyrektorów szkół niestety wysoki nie jest i nawet nie wiedzą iż niektóre przejęzyczenia mogą naruszać czyjeś prawa. Z reguły do uczestnictwa w "życiu religijnym zmuszają ci co za komuny śgigali by na pochody pierwszomajow chodzić. Taki gatunek ludzi zwany w Janosiku przez Pyzdrę "gnidami dworskimi". Tu trzeba postawić sprawę jasno- Moje dziecko nie będzie uczestniczyć w religijnych uroczystościach. Od tej deklaracji zależy czy Dyrektor zauważ wreszcie że oprócz dzieci chrześcijańskich mogą być innowiercy lub ateiści, ktorzy nie musza chodzić na msze i procesje.
A wracając do prania mózgów naszych dzieci czy nie zauważyliście iż media masowo wpływają na umysły dzieci promując przez 24h na wszelkie możliwe sposoby pogoń za dobrami materialnymi (nowy rower, nowy Iphone, laptop, tablet, buty NIKE itp)oraz propagują sex na każdym kroku(w tym okładki zeszytów szkolnych dla podstawówek) oraz dodatkowo gry komputerowe pełne przemocy? Czy to nie bardziej niebezpieczne od propagowania wzorców religijnych?

