Nie ma w niej chemii czy konserwantów. Po zakwaszeniu na talerz trafia kapusta lekko kwaskowata, jasna i aromatyczna. Niestety, takiej kiszonki nie dostaniemy w sklepach czy supermarketach. Wystrzegać powinniśmy się kapusty paczkowanej, sprzedawanej w folii.
Już na pierwszy rzut oka wygląda ona inaczej niż ta przygotowana na własną rękę – zazwyczaj jest żółtawa, bardzo drobno poszatkowana (wygląda, jakby była przemielona), a zdradza ją przede wszystkim smak; najczęściej jest bardzo kwaśna.
Różnica między kiszonką domową a paczkowaną jest przede wszystkim w składzie.
Przygotowywane na szeroką skalę kiszonki, zapakowane w worki foliowe i wystawione na sklepowe półki, to źródło chemii, a nie zdrowia.
W takich kapustach siedzą konserwanty, które mają przedłużyć ich trwałość – kosztem jakości.
W efekcie na nasz stół trafia kiszonka pozbawiona wielu cennych witamin i składników odżywczych, naszpikowana np. kwasem askorbinowym, który wypłukuje z organizmu naturalną witaminę C.
Obecne w kwaszonych kapustach z folii konserwanty zabijają prebiotyki i pożyteczne bakterie.
Również wszelkie inne „wynalazki”, takie jak polepszacze smaku i zapachu, nie są dla zdrowia obojętne.więcej tu czytaj
http://kuchnia.wp.pl/zyj-zdrowo/health/ ... folii.html
