Zastanawia mnie jeszcze stasiu. Z jego tekstów wynoszę, że mieszka gdzieś niedaleko, ale nie na naszym osiedlu. Może mieszka w domkach opodal? Może to jeden z tych, których stać na dom i samochód, ale nie stać na opłaty za śmieci i podrzuca nam je do wspólnego kosza - jak to mieli i jeszcze czasami mają w zwyczaju okoliczni mieszkańcy?
Pozdrawiam.
