Przerazajace jest to, iz przy smietniku widnieje 'zakaz wyprowadzania psow', a tam tego jest najwiecej... Wczoraj rozmawialem z sasiadem, wspomnial, ze ludzie z blokow D,E ida z 'pupilami' prawie pod sam las na koniec lesnej i nagle skrecaja miedzy stojace samochody - boja sie tego lasu??? wilkow?? dzikow??? Czy tak trudno 10m dalej ?
Na ostatnim zebraniu nasza wspolnota wspominala o karach do czynszu za takie zachowania.
Jednakze nie wiem jak od strony prawnej mialo by to funkcjonowac

ani kto mialby takie zachowania egzekwowac.
Ale fakt, 'za.....nie' naszej ulicy jest tragiczne. Kiedys widzialem taki filmik, gdzie starszy pan zaczal okladac wyprodukowanymi odchodami przez psa, jego wlasciciela. Moze to jest jakas metoda. Jednakze patrzac na stopien integracji mieszkancow i checi dbania o dobra wspolne, z trwoga patrze w przyszlosc...