Generalnie chodziło mi o podziękowania za drogę

. A drogi, chodniki, oświetlenie, etc. to jakby jednak gminny obowiązek, jeżeli coś jest gminne. A jak nie gminne, to gmina może (choć oczywiście nie musi) pomocną dłoń wyciągnąć w imię szeroko rozumianego interesu społecznego, któremu wszak takież twory jak gmina i starostwo służą.
Natomiast co do tego co kto podpisywał, a na co się pozwolenia wydawało, to pewnie możnaby doktorat zrobić. Ja natomiast osobiście nie lubię odbijania piłeczki, że to "nie my, to tamci" i na odwrót. Z jednej strony oczywiste niedopatrzenie (głupota?) tych co akt notarialny z gruszkami na wierzbie podpisali, z drugiej strony ktoś pozwolenia na budowę wydawał i projekty zatwierdzał. Więc nie można definitywnie stwierdzić, że tylko ludzie głupi bo widzieli co biorą. Widzieli i ciała dali, ale gdyby u nas tzw. urzędniki działały jak powinny to by do takich sytuacji nie dochodziło, gdyż developer miałby psi obowiązek wykonania projektu tak, żeby wszystko było zgodnie z przepisami i ZDROWYM ROZSĄDKIEM, na który przepisów nie ma, a który bardzo się jednak przydaje. Innymi słowy wszyscy dali ciała mniej lub bardziej, a winnych tradycyjnie nie ma.
Specem od prawa budowlanego nie jestem, ale już chociażby MPZP wyraźnie określają ile ma być miejsc postojowych na lokal mieszkalny/posesję w danej okolicy. I owszem gmina nie ma obowiązku takowych zapewniać. Ale dopilnować może i nawet powinna. To mniej więcej tak jak w którymś wątku pisałeś waćpan o posesji przy któej studzienki chłonne zlokalizowano dla całej ulicy. Właściciela też się nikt o zgodę nie pytał zapewne, a urzędnik nie pomyślał, bo za ciężko. Podobny case tu mamy jeżeli o umiejętność myślenia chodzi.
I gwoli wyjaśnienia, mnie problem nie dotyczy bezpośrednio, co najwyżej utrudnia czasem życie i w takim zakresie moge być stroną. A że generalnie wk.. wia mnie zwykle totalna niemoc wszelakich czynników oficjalnych i "demokratycznie" wybranych to i jestem za tym żeby sensowne rozwiązanie wypracować. Wszak lepiej do konsensusu dochodzić niż koty wiecznie żreć.