Były lęgi kurczaków no i oczywiśnie jak to w dzikiej przyrodzie nie wiadomo gdzie te jajka były znoszone i kiedy. Wczoraj po dwóch tygodniach od pierwszych lęgów wylęgła się jeszcze jedna sirota i nie nadąża za pozostałymi, poza tym żadna z dwóch matek tych starszych nie przejawia nim zbytniego zainteresowania. Kaja zabrała sirotę do domu zrobiła gniazdko z poduszki elektrycznej na pierwszym stopniu grzania i go karmi, oczywiście został też nazwany.
