a mnie się "podoba" najbardziej kretyńskie rozwiązanie wysepki przy Domu Ogrodnika.
Otóż jadąc od Warszawy, jadąc 40 km/h dojeżdżam do Domu Ogrodnika. Zaraz przy nim, na łuku ulicy,jest przystanek i przejście z wysepką.
Ta drogowa pułapka czeka na ofiarę. Przy prędkości nadjeżdżającego pojazdu 40 km/h (a przecież większość z nas jeździ tam szybciej), osoba który wychodzi zza autobusu na przejście, nie ma jak zobaczyć nadjeżdżającego pojazdu.
Pojazd zaś, widząc osobę, która wychyli się zza autobusu, nie ma gdzie uciekać - po prawej przystanek z autobusem, po lewej wysoka wysepka ze stalowym słupem od znaku. Zanim więc pojazd uderzy w słup, zostanie najprawdopodobniej odbity od wysokiego krawężnika w stronę pieszego. Przy prędkości 40 km/h droga do zatrzymania pojazdu wynosi 24 metry (
http://www.prawko-kwartnik.info/anima/zatrzyman.html).
Przy gorszych warunkach (deszcz, śnieg) sprawa staje się jeszcze bardziej beznadziejną, bo wszystko dzieje się na łuku drogi, zacieśniającym się w swoim przebiegu. Na to DSC + ABS nie pomoże. Moje apele o usunięcie piasku po zimie z tego miejsca musiały czekać 2 lata, aż do remontu ulicy, nawet Sołtyska Jabłonny sobie nie poradziła z zamieceniem piachu.
Pieszy na tym kretyńskim przejściu jest bez szans! Kierowca też.
To jest rynna, z której kierowca nie ma jak uciec i, niestety, to jedynie kwestia czasu, kiedy będzie tam pierwsza ofiara (przypomnę: jest to dojście do szkoły, pływalni, boiska Orlik i Gminnego ośrodka kultury oraz poczty. Obstawiam więc, że ofiarą będzie albo dzieciak albo staruszka). Czasem, w Domu Ogrodnika, zbierają się też Radni, dzięki czemu przejście przyspieszyłoby potrzebne zmiany w Gminie, ale najbardziej szkodliwi radni jeżdżą samochodami, więc co najwyżej będą sprawcami.
Kto wtedy odpowie? Kierowca, bo w zgodzie KD "nie zachował należytej ostrożności przy zbliżaniu się do oznakowanego przejścia dla pieszych". A dlaczego? Bo kretyni z inwestycji bardziej dbają o własną kiesę i układziki, niż o bezpieczeństwo mieszkańców na gminnej drodze.
Następny Wójt powinien zacząć od wyrzucenia całego wydziału inwestycji.
Marcin