witam,
łatwiej będzie, jeśli czytanie tego postu zaczniecie Państwo od załącznika. Zawarte w tekście linki są odwołaniem do zewnętrznych dokumentów i aktów prawnych, jako dokumentacja dowodząca tezy, zawartej w tekście.
--------------
Dlaczego Olga Muniak łamie Prawo?
1) W załączniku powyżej znajdziecie Państwo opinię Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, zajmującego stanowisko co do szkodliwości tzw "destruktu asfaltowego". Destrukt taki, w ilości 30.000 ton (trzydzieści tysięcy ton) został wysypany na drogi gminne, często tuż pod Waszymi płotami. Wody opadowe wymywają smoły z destruktu, który z kolei pojawia się naszych wodach gruntowych. Ile osób, spośród czytających, pobiera wodę z własnego, gruntowego ujęcia?
2) Załączona opinia WIOŚ jasno wskazuje, że: cyt.: "Odpady o kodach [i](mowa o destrukcie asfaltowym) nie można ich przekazywać osobom fizycznym, jednostkom organizacyjnym niebędących przedsiębiorstwami. (...) Jednocześnie informuję, że ww. odpady nie mogą być wykorzystywane m.in do podbudowy dróg i autostrad"[/i]
3) Destrukt asfaltowy, który mamy wyspany na terenie gminy, pochodzi z Wisłostrady, z jej północnego odcinka na wysokości Lasku Bielańskiego. Ten kawałek Wisłostrady powstał w latach 70-tych (dobrze to wiem, bo wtedy tam mieszkałem), gdzie nikt nie przejmował się, ile też smoły jest w asfalcie. Pierwsze normy ograniczające smoły w asfaltach powstały dopiero w roku 1995 i 1998.
4) Mechanizm zachowywania się asfaltu drogowego jest prosty: im więcej macie smoły w asfalcie, tym pod wpływem temperatury, robi się on bardziej miękki i podatny na odkształcanie (np. koleiny). Nowoczesne filmy układają dziś drogi mieszając asfalt z betonem lub z tworzywami sztucznymi (w Skandynawii i USA). Ale wróćmy do naszego destruktu. Właśnie z powodu silnego odkształcenia asfaltu (koleiny) oraz niszczenia elementów konstrukcyjnych, w latach 2007-2009 nastąpiła całkowita wymiana nawierzchni i betonowych estakad na interesującym nas odcinku Wisłostrady.
5) Cały usunięty z Wisłostrady asfalt powinien być utylizowany lub składowany na specjalnych składowiskach, jest bowiem szkodliwy na zdrowia i rakotwórczy. Niestety, interes na tym zwietrzył Pan Leszek Bogdański i we współpracy z Olgą Muniak i wydziałem inwestycji, wysypał na nasze "drogi" 30.000 ton tego niebezpiecznego, rakotwórczego odpadu, taktując to jako wielki dar dla mieszkańców. Kompletnie pomijając, że łamiąc prawo sprowadzają na nas zagrożenie utraty zdrowia.
6) Jednoznaczne wskazanie na kancerogenne właściwości destruktu znajdziecie w opinii Instytutu Badawczego Dróg i Mostów: cyt: "Smoły węglowe zawierały znaczne ilości wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), które uważane są za związki kancerogenne"
7) Szczegóły o rakotwórczym działaniu zawartej w destrukcie smole znajdziecie w cyt.: "Są to związki bardzo niebezpieczne, ponieważ wywołują zmiany nowotworowe w różnych tkankach."
8) A jeśli chcecie poczytać opinię innego, niezależnego fachowca o szkodliwości, przeczytajcie opinię Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego:
podsumowanie:
Olga Muniak jest sprawcą wysypania szkodliwego, rakotwórczego odpadu w przerażającej ilości trzydziestu tysięcy ton. Wpisując w Google: "30000 ton" pierwszy link, jaki zobaczycie wygląda tak jak . Jak widać, w innych gminach, składowanie takiej ilości odpadów jest karalne i ścigane przez prawo. Ale nie u nas. Dlaczego? Otóż rada gminy, będąca organem kontroli i nadzoru nad działalnością Urzędu Gminy, pozwala Oldze Muniak na wielokrotne łamanie prawa. Czyli wszystko to dzieje się za zgodą obecnej rady gminy.
Co dziwniejsza, Olga Muniak, sprowadzając na nas niebezpieczeństwo, potrafi jeszcze płacić za tę nielegalną usługę Panu Leszkowi Bogdańskiemu w tak samo sprzeczny z prawem sposób.
Po pierwsze Pan Bogdański łamie prawo, bowiem nie ma prawa obracać odpadami niebezpiecznymi, ani jako pośrednik, ani jako odbiorca, ani jako koordynator. Kim jest dżentelmen, który jest ważniejszy od wydziału inwestycji w Urzędzie Gminy, który pobiera pieniądze wypłacane mu nielegalnie do tego za wysypywanie w gminie niebezpiecznych odpadów? Dla Państwa wiedzy, inne gminy w postępowaniu przetargowym domagają się wywiezienia i utylizacji destruktu i płacą za to, oto przykład:
Po drugie Urząd Gminy Jabłonna łamie Prawo Zamówień Publicznych, powierzając nielegalny obrót niebezpiecznymi odpadami osobie fizycznej z pogwałceniem . Kimkolwiek jest mecenas opiniujący dotychczasowe działania Urzędu Gminy, czas by wrócił do szkół.
Po trzecie Olga Muniak, łamiąc Prawo Zamówień Publicznych, naraża swoją niegospodarnością budżet gminy na straty a sam Urząd naraża na procesy o odszkodowania.
Po czwarte - niezależnie od wątku finansowego, łamiąc kolejne rozporządzenia Ministerstwa Środowiska Olga Muniak naraża nas, mieszkańców, na utratę zdrowia i życia. Mam świadków, że Olga Muniak zna opinię Inspekcji Ochrony Środowiska i lekceważy ją od 2008 roku.
Wniosek: Olga Muniak swoim postępowaniem szkodzi Gminie, Urzędowi jak i samymi mieszkańcom i czyni to świadomie, znając łamane przez siebie ramy prawa.
Postulat:
Czy Komisja Rewizyjna Rady Gminy, na posiedzeniu 24.03, nadal będzie chowała głowę w piasek, czy też zobowiąże wreszcie wójta do zaniechania tych praktyk i doprowadzi do natychmiastowego rozwiązania umowy z Panem Bogdańskim?
pozdrawiam,
Marcin

