Za zakup i wybór mundurków (nieszczęsnych) dla dzieci w szkole odpowiedzialna była Rada Rodziców w Szkole Podstawowej. Ja byłem jej przewodniczącym. W przeciwieństwie do np. Wójta, przewodniczący RR nie ma takiej władzy i decyzje podejmowane są przez zgromadzonych na zebraniu rodziców, większością głosów, a nie jednoosobowo przez jej Przewodniczącego.
Nie wspomnę już o tym, że w przypadku mundurków, całą awanturę już zastałem w toku kiedy zostałem na przewodniczącego wybrany (nie zgłaszałem się sam, żeby była jasność).
Problem mundurków (który na szczęście i mam nadzieję bezpowrotnie zniknął) był dość złożony i skomplikowany.
Jeżeli ktokolwiek chciałby uzyskać szczegółowe wyjaśnienia, to zapraszam, niczego się nie boję
P.S.
A już samo wyciąganie takiej sprawy, jak sądzę tylko po to żeby oczernić moją osobę, uważam za bardzo niskie i współczuję...
