witam,
za kazdym razem, jak czytam wypowiedzi obecnej wójciny, myślę, że Ona naprawdę wierzy, że te 10.000 mieszkańców Gminy to idioci. To, że traktuje tak mnie - trudno, ja się już pogodziłem. Ale większość z nas?
cyt za Gazetą Powiatową: "Projekt przyszłorocznego budżetu nie został jeszcze przedstawiony radnym, zatem jest za wcześnie aby mówić o konkretnych inwestycjach."
Data publikacji wywiadu jest z 17. listopada (czyli 6 tygodni do końca roku, minus święta) Realnie - 3-4 tygodnie pracy. Do czego piję? Ano do tego, że znowu uchwalanie budżetu będzie robione na kolanie a ewentualne poprawki będą odrzucane, "bo szybko, szybko, nie ma czasu", vide zeszły rok.
A ja przepraszam - gdzie jest czas na ustalenia pomiędzy radnymi a urzędem gminy? Czy Pani Muniak ma świadomość, że mieszkańcy chcieliby przedyskutować plan inwestycji i może po prostu zgłosić poprawki? Albo pokazać, że zaniedbujemy częśc miesjcowości? Albo poprosić o zestawienie ilości mieszkańców, wpływów budżetowych i średniej inestycji na głowę mieszkańca? Albo dać asumpt do przemyślenia, że nie powinniśmy realizować dalszego zadłużania się gminy?
Czemu znowu musimy ważne sprawy, publiczne inwestycje dla nas wszystkich, uchwalać w trio pomiędzy Wołosiewicz, Kubalskim a Muniak? Czy Pani Muniak szybciej się tego nauczy, czy też szybciej przestanie być wójtem?
pozdrawiam,
Marcin

Pozdrawiam