He, he, he, już diadia Lenin rzekł był, że siła w aparacie.
Przez 20 lat "niepodległości" aparat urzędniczy, samorządowy i w ogóle "publiczny" (publiczny zawsze mi się kojarzy z obsranym szaletem publicznym na środku placu manewrowego dworca PKS Biała Podlaska za czasów Gomółki), nie dopuścił do wejścia w życie jakiegokolwiek przepisu wprowadzającego odpowiedzialność osobistą i majątkową urzędników za podjęte decyzje!!!
Nawet jeżeli ktoś zasądzi jakiekolwiek zadośćuczynienie za debilne decyzje to płaci samorząd lub Skarb Państwa czyli my wszyscy!!!
Próby były podejmowane w 2001, 2004 i co i nic. Możeta se napisać zażalenie na bezczynność organu, ament. Pozdrawiam

