przez szmergiel » 14 kwi 2015, o 08:52
No, no. Wczoraj po południu "pierunochron" z sali dotykał już prawie ziemi a dziś już go nie dostrzegłem w takiej formie. Albo poddał się grawitacji albo ktoś się nim zajął - tak czy siak chwała grawitacji lub temu komuś że forum czyta. Natomiast wczorajsze wichury o oszałamiających porywach do 20 m/s ujawniły kolejną ciekawość - szczyt dachu nad salą odkleił się od ściany (bo chyba też był przyklejony - taka nowość) a dach marszczy się i łopocze na wietrze niczym tropik na starym namiocie - wygląda na to ze to jakaś elastyczna folia jest na dachu. Powietrze wchodzi pod owe pokrycie i je wybrzusza. A co lepsze na połączeni dachu i ściany zaczyna włazić i się sypać wełna mineralna. MIODZIO!! wełny ubywa, a ta co zostaje łapie wilgoć i traci parametry. Nie wiem co to za pomysł na dach ale słabo to widzę.