Drogi Panie Krzysztofie - wiem jak od wewnatrz wygląda prowadzenie szkól prywatnych i społecznych i tylko kilka uwag:
1.nauczyciele w szkołach prywatnych i społecznych nie podlegają Karcie Nauczyciela !!! co oznacza ,że - maja 40 h czas pracy, nie mają praw emerytalnych jak nauczyciele szkół publicznych, nie mają 13-tek jak nauczyciele szkół publicznych - i wcale nie mają dużo wiekszych wynagrodzeń .Dużo wieksze wynagrodzenia owszem mają ale nauczyciele w szkołach w których czesne miesięczne płacone przez rodziców wynosi ok.1300-1500 zł
Szkoła to taka instystucja gdzie bez wzgledu na to czy jest prywatna czy publiczna to koszt wynagrodzeń wynosi minimum 75 % calosci budżetu - tu nie da się wiele zaoszczedzić jeśli chcemy mieć dobrych nauczycieli.
2. jak Pan policzył stawki na jednego ucznia nie są wysokie - problemem istotnym jest dodatkowy udział gminy w dofinansowaniu oświaty na swoim terenie i tu niestety nasza gmina będzie zawsze przegrywała z warszawą - gdzie dofinansowania gminne do wkładu ministerstwa edukacji są prawie najwyższe w kraju( więcej daje Gdynia)
3.Problemem naistotniejszym - jest u nas budynek lub budynki szkolne - bo dzieciaki już się nie mieszczą w Chotomowie i w Jabłonnie chyba też - i tu się trzeba skupić !
4.Szkoła w Chotomowie- wystapila o dodoatkowe pieniądze na zajęcia z funduszy europejskich - i ten " kanał" trzeba wykorzystywać do maksimum - dlaczego tylko szkoła w chotomowie - zaraz podobny projekt powinna złozyc podstawowka w Jabłonnie i gimnazjum.Jak będą dodatkowe pieniądze znajdą się chetni nauczyciele do prowadzenia dodatkowych wyrównawczych i innych zajęć .
5.Dlaczego nie jestem zwolennikiem prywatnego zarządzania w szkole publicznej ??? -
w jakim zakresie miałoby to zarządzanie być ??? - jak pisałam w pkt.1 - nauczyciele- bez praw pracy do których są przyzwyczajeni- czy aby będą chcieli dalej być nauczycielami
a obowiązki zawodowe ( awans etc.) są takie same - nowych nauczycieli teraz znaleźć - zapewniam juz nie jest łatwo - i nalezy pamietać że w tym zawodzie często doswiadczenie jest bardzo wazne ! Klasy w szkołach publicznych są duże ( w prywatnych max.14 osób) i bardzo zróżnicowane środowiskowo, współpraca z rodzicami często bardzo trudna .
Wyniki podstawówki w Chotomowie z roku na rok sa coraz lepsze .
Kończąc ten wywód ( mam 10 letnie doświadczenie w pracy w szkołach prywatnych )- obok szkół prywatnych muszą istniec szkoły publiczne - tak jest na całym swiecie i istotne jest to żeby szkoły publiczne mogły oferować dzieciom dobry poziom nauki i dodatkowych zajęć - a tu są potrzebne pieniądze , ktorych często rodzice nie mają a gminy powinny byc zainteresowane w dofinansowaniu poza subsydiami państwowymi swoich szkół albo z własnego budżetu albo ze źródeł zewnetrznych ( np.fundusze europejskie)
Przepraszam jesli zbyt długo zajełam czas
