Punktualnie o 10.00 pod Domem Strażaka w Chotomowie spotkała się 11-osobowa ekipa, by wspólnie przemaszerować kilkanaście kilometrów po Lasach Chotomowskich w poszukiwaniu wiosny. Tym razem gościliśmy w Chotomowie: Jabłonnę, Zakroczym, Legionowo i Modlin-Twierdzę. Od razu skierowaliśmy swoje kroki w stronę lasu ulicą Bagienną.
Gdzie po ponad kilometrze wkroczyliśmy w Lasy Chotomowskie. Pogoda nam nie przeszkadzała, nie padało, a wiatr w lesie nie był zbytnio uciążliwy.
W lesie trwają prace nad wycinką lasu. Zapach świeżo ściętych drzew było czuć z daleka. No i było ognisko, szkoda tylko, że nie nasze, a leśników...
Po wejściu na Szlak Krosowy i przejściu 4 km jak poprzednim razem zrobiliśmy sobie przerwę przy Drodze Dąbrowskiej. Janek modlił się gorliwie do Allacha o pokój w Afryce, przy czym zajadał smakowitą kanapkę
Oczywiście nie mogło zabraknąć pamiątkowej fotografii wszystkich uczestników.
Po posiłku ruszyliśmy dalej Szlakiem Krosowym pośród Chotomowskich Gór.
Przed wyjściem z lasu w Trzcianach napotkaliśmy na piękny okaz przyrody przy którym zrobiliśmy kolejną porcję fotek.
Marcin sprawdził, czy kłody drzew nie rozjadą się pod nim. Te były solidnie ułożone. Mnie zaciekawił przekrój słojów.
Tym razem wypatrzyliśmy wiele śladów zwierzyny leśnej. Oto jedna z nich.
Potem zeszliśmy z drogi i znów zaczęliśmy przemieszczać się po Górach Chotomowskich. Grzbietem dotarliśmy do miejsca pamięci, gdzie nastąpiła krótka lekcja historii.
Znów jedliśmy kanapki, bo wycieczka powoli zbliżała się ku końcowi. Była też mowa o jedzeniu z ręki i że Janek bardzo to lubi

Czyja to ręka tym razem go karmiła?
Większych oznak wiosny nie zobaczyliśmy. W lesie śniegu jest jeszcze sporo, a i żwirowa droga nie zachęca do spacerowania. Dobrze, że w lesie były zdecydowanie lepsze warunki do chodzenia.
W doskonałych humorach powróciliśmy do Chotomowa. Przeszliśmy prawie 14km. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za dotarcie i fantastyczny spacer.
Reszta fotek ---.
http://machnas.ubf.pl/viewpage.php?page_id=17