Najlepszy monitoring cen prowadzą emeryci, renciści i bezrobotni bowiem z racji ciasnego budżetu muszą kombinować. Oni wiedzą że dziś masło w Biedronie jest tańsze ale już cukier w Auchan a chemia gospodarcza na rynku(półlegalny import ) a piwo to w Lidlu akurat w tym tygodniu.
Małe sklepy przeżyją ale nie tyle co jest ich teraz. Przeżyją te s super obsługa i ofertą dopasowaną do indywidualnych potrzeb lokalnej klienteli. Co do marż- narzutów jak zwał tak zwał ale jeśli ten sam dżemik w Auchan z ich średnią 20% marżą kosztuje 3,5zł a w małym sklepiku 7 zł to w tym momencie nie ma znaczenia który to jest sklep "polski" a który "obcy". W bogatych krajach jest o wiele mniej sklepów małych takich "za rogiem" bo nie wytrzymały konkurencji marketów, u nas jeśli Urzędasy (zapraszam do tego wątku na Forum) nie wprowadza jakiś przepisów to będzie to samo.
Duże zakupy robię w marketach i dyskontach bo mam po drodze i tak mi jest wygodniej ale codzienne zakupy robię w naszych chotomowskich sklepach z miłą obsługa i świeżymi produktami, a owoce , warzywa w Legionowie na ryneczku bo ZAWSZE ŚWIEŻE i w dużym wyborze i o niebo lepsze jak w marketach.
Niech zwyciężają lepsi (co nie zawsze oznacza tanio!).
