Nie wiem co ich tak dziwi, nie raz nie mogłem dostać potzrebnych informacji bo urzędnicy najpierw musieli zapytać wójcinę o zgodę. Jakiś blady strach pada na urzędników jak ich o coś pytasz. Ciekawe dlaczego? I jak jakiś tam urzędnik pijarowy chlapnął, że nie może mówić, bo dostał zakaz, to wielkie zdziwienie. Wójcina zakazała mówić i koniec, a kto sie szefa nie słucha to wiadomo jak kończy
http://www.gazetaecho.pl/budowa-szkoly- ... ator_62064
