Porzućcie emocje. Jeszcze raz powtarzam, trzeba było dać wypowiedzenie wcześniej, przyjąć budynek zgodnie z protokołem, który jest ponoć załącznikiem do umowy. Przygotować co niezbędne i zacząć działalność przedszkola jak Pan Bóg przykazał. Nie rozśmieszajcie publiki swoją histerią, dzieci głodują no bo co? Sawczukowa ma dać swoją "petelnię" czy wskazać złomiarza, który zabrał tą sprzed 8 lat? Zmywaki - druciaki też złośnica zabrała, pewnie razem z prusakami. A już szczytem bezczelności byłoby nie pozostawienie ekspresu do kawy, pełnego barku i cukiernicy, bo jak se kawę usmaży następca?
Radzę zmienić "męża - kochanka" jak Ci każe w tym samym garze gotować 8 lat.
Ciekawe kto dostanie zarzuty jak coś się stanie, bo wątpię aby w takim stanie rzeczy administracja przedszkola uzyskała wszelkie niezbędne opinie i dopuszczenia pozwalające na prowadzenie tego typu działalności? Jak jesteście takie kochające mamuśki to Wam podpowiem, że macie prawo poprosić o opinię, strażacką, sanepidu, kominiarską, szczelności instalacji gazowej, czy będziecie znowu na Sawczukową złorzeczyć jak coś pierdyknie albo dzieciaki się potrują. Pozdr.
