Co prawda wiedza kosztuje, ale za darmo jeszcze raz powtórzę iż zupełnie czym innym są różnorodne formy współpracy z rodzicami występujące w każdym przedszkolu publicznym i niepublicznym a czym innym sformalizowany ustawowy społeczny organ jakim jest Rada Rodziców. (to taka namiastka władzy i współdecydowania) która występuje wyłącznie w przedszkolu publicznym (organ prowadzący gmina)
Natomiast w przedszkolu niepublicznym rad rodziców co do zasady NIKT nie powołuje. Każde przedszkole zatem swoje funkcjonowanie opiera na różnorodnych ale „przyjaznych i życzliwych formach współpracy”.
Przedszkole jest dla dzieci a nie rodziców. Jeżeli zespół nauczycieli pracowników obsługi spełnia oczekiwania rodziców to jest to zasługa osoby kierującej taka placówką. A takie jest przedszkole w Chotomowie. Może tradycyjne ale dobre dla dzieci z wykwalifikowana kadrą pedagogiczną o wykształceniu kierunekowym wychowanie przedszkolne, wymagającym zaradnym operatywnym dyrektorem, uprzejmymi i ciepłymi pracownikami obsługi.
Atutem przedszkola jest jego lokalizacja, przepiękny ogród = wypielęgnowany rękoma pani dyrektor. Smaczną czystą i zdrowa kuchnię (dawna kadra wie jak trzeba żywić dzieci ). Wszystko dla dzieci, najmłodszych mieszkańców Chotomowa. Mając przedszkole na miejscu nie dojeżdżają do pracy z rodzicami.
Budynek, tu dla konkurencji kąsek na działalność wątpliwy. Budynek cherlawy nie doinwestowany przez „właściciela” czyli GMINĘ. Gmina ma ustawowy obowiązek przeprowadzania remontów a nie dyrektorka przedszkola. (której tyko nieodpłatnie użyczono budynek- to też reguluje prawo)
Budynek drogi w eksploatacji (ogrzewanie itp.” dach - hektary – koszmar administratora. (oczyszczanie ze śniegu horror….).
Co prawda wiedza kosztuje, ale za darmo jeszcze raz powtórzę, nic mi się w paragrafach nie „pokićkało” - pozdrawiam jedyny rozsądny internauta w tej przedszkolnej dyskusji- ale ustawa o zamówieniach publicznych miły panie obowiązuję każdego, kto jest dysponentem pieniędzy publicznych. (Gmina) Wydatkowanie środków przez gminy na remonty wszelkie wymaga zastosowania tejże ustawy. (chyba że każdy przetarg i tak stryjek wygra) Każdy właściciel dba o swoje mienie tym bardziej winien to czynić jeżeli jest to mienie przeznaczone na działalność oświatową. A w zasobach gminy Jabłonna jest tylko jeden co prawda dość stary ale typowy budynek przedszkolny. (tzw: typ ciechanowski- tekturowe ściany, sory no ten ma ściany cegły ale za to z najzimniejszej białej cegły – kepściuto dla malutkich dzieci )
I jeszcze jedno to nie dyr. Sawczuk zrobiła Gminę w „jajo” Tylko Gmina jakimś przedziwnym manewrem z przed 8 laty scedowała wykonywanie jej zadań własnych- czyli prowadzenia przedszkola na osobę fizyczną czyli Marię Sawczuk oddając jej budynek oraz wyposażenie przedszkola. Umowa użyczenia budynku pani dyrektor ma moc prawnie obowiązującą. Umowa obowiązuje jeszcze dwa lata i nic tego faktu nie zmieni. To sama Gmina zrobiła się w „jajo”.
Aby prowadzić przedszkole trzeba mieć lokal (wymogi dla publicznego to nie taka łatwizna -jak w niepublicznych -w często tragicznych warunkach poniżej standardów. Jedna lokalizacja przedszkola w Jabłonnie jest doprawdy bardzo oryginalna i pytam czy szczególnie bezpieczna dla dzieci ?
Co innego Przedszkole w Chotomowie, które ma idealne i bardzo dobre położenie, dużo zieleni, ciszę duży bezpieczny a jak wyposażony plac zabaw, przedszkolny nie ogólnodostępny to rzeczywiście był chory pomysł)
Rodzice macie skarb i go niszczycie. Dla dobra dzieci zakończcie ten temat. Trzeba rozmawiać, rozmawiać ale nie w Internecie. Pragniecie mieć wpływ na funkcjonowanie przedszkola, to idźcie pomalować płot zabawki, zaproponujcie umycie okien, dla dobra waszych dzieci i naprawdę do tego nie potrzeba rady rodziców tylko szczerą chęć do pracy.
Życzę wam wszystkim mimo wszystko normalnej współpracy właśnie dla dobra dzieci przedszkolnych.
Życzę też zakończenia międlenia tego tematu bo zrobiło się nudno - jadę na Teneryfę.
PS.
Prześledziłam wszystkie wypowiedzi na temat przedszkola i pani Sawczuk. To te same osoby, zapewnie młodziutkie mamy, które mogłaby być córkami pani Sawczuk. Wypowiedzi te (i o dziwo nikt ich nie straszy nikt im paluszkiem nie grozi ) wiszą na forum dwa lata. Są to obraźliwe dla pani dyrektor insynuacje o chorobie bardzo przykrej, dotykające sfery osobistej oraz jej rodziny. Normalnie znęcacie się w tym Internecie nad Panią Sawczuk . Brzydko Miłe Panie nie wiecie, co los wam zgotuje w starszym wieku, i co panie czeka w przyszłości. Dobro zawsze wraca do człowieka ale i zło uczynione tej kobiecie wrócić może również. Jak się nie ma argumentów to się człowieka obraża. Bardzo to niskie prymitywne i świadczy źle ale autorach.
„Malutka grupko wzajemnej adoracji” zapewniam nie pozostawimy Pani Dyrektor Marii Sawczuk bez stosownej pomocy. Boli nas jej krzywda a na krzywdę bliźniego jako istoty ludzkie jesteśmy bardzo wrażliwi. Pani Mario głowa do góry jest pani wspaniałym wrażliwym na potrzeby dzieci nauczycielem, skarbem pedagogicznym jakich już mało. Nie wszyscy muszą panią kochać ale wszyscy panią szanują ta „malutka ale dokuczliwa grupka wzajemnej adoracji to margines walczący o ten intratny interes. Bo w tych postach to tylko kasa kasa kasa. Dzieci na razie nikt o nich w postach nie mówi. Dyskusja jest wyłącznie ekonomiczna a nie merytoryczna. No ale chyba za dużo wymagam.
Pani Marysiu dużo zdrowia, sił i wytrwałości jeszcze są wakacje, proszę nabrać sił do pracy w nowym roku szkolnym- przedszkolaki czekają.
.
