List otwarty
W ostatnim okresie w regionalnej gazecie i na stronie internetowej poruszana jest kwestia przedszkola w Chotomowie. Informacje jednak podawane są jednostronnie i wyjątkowo krzywdząco. Dlatego też pozwalam sobie na zajęcie stanowiska zwłaszcza wobec ostatniego artykułu – wywiadu z panią wójt w Dookoła Nas.
Żyjemy w państwie prawa, oznacza to, że we współżyciu społecznym, zwłaszcza w stosunkach wszelkiej władzy a obywatelem nie tyle ważna jest wola tej władzy co normy prawa. Nie może być tak, że jakakolwiek osoba sprawująca władzę uzyskując ją nawet z mandatu społecznego może sobie na wszystko pozwolić.
To co teraz jest czynione wobec przedszkola w Chotomowie jest klasycznym zaprzeczeniem idei państwa prawa i samorządności.
Od dłuższego czasu przysłowiową solą w oku kilku osób jest prowadzone przeze mnie przedszkole w Chotomowie. Przedszkole prywatne czyli prowadzone na moją osobistą odpowiedzialność i ryzyko. W razie niepowodzenia nikt nie pokryje strat tylko ja i moja rodzina. W przypadku przedszkola publicznego zrobi to gmina z podatków swoich wszystkich mieszkańców. To ja muszę być zaangażowana praktycznie całą dobę w funkcjonowanie tej placówki. Gmina zatrudni grono osób, odpowiedzialności osobistej nie będzie, a merytoryczna też jest wątpliwa.
Sprywatyzowanie przedszkoli nastąpiło w Gminie Jabłonna już w 1991 r. obniżyło to koszty gminy w sposób ogromny. Ja osobiście wcale nie byłam entuzjastką tego pomysłu. O wiele łatwiej jest być dyrektorem placówki publicznej o nieporównywalnie mniejszej odpowiedzialności. Ale byłam namawiana i zachęcana do podjęcia tego wyzwania. Wielokrotnie później stawiałam ten problem ówczesnym władzom, że może lepiej byłoby „upaństwowić” przedszkole, ale osobą która najbardziej oponowała wobec takich zamysłów była pani Olga Muniak wówczas sekretarz gminy, osoba merytorycznie odpowiedzialna za oświatę.
Nie z mojej inicjatywy sporządzona była ta 10-cio letnia umowa, o którą rozgorzał teraz bój, lecz pani Olga Muniak ją przygotowała, nadzorująca edukację gminną (można sprawdzić dokumenty z tego czasu). Czy nie pomyślała o terminach wypowiedzenia?
Może i pomyślała tylko, że w przypadku umów na czas oznaczony nie można stosować wypowiedzeń. W świetle licznych orzeczeń Sądu Najwyższego jest to oczywiste. Pragnę poinformować szanowną publiczność, iż wbrew temu co twierdzi p.Muniak nawet zapisanie terminów wypowiedzeń w przypadku umowy na czas oznaczony nie jest skuteczne prawnie. Wyrażanie żalu w wywiadzie, że nic takiego nie znalazło się w tej umowie jest fałszywe i obłudne. Bo nikt inny jak p.Muniak mogła to wpisać. A właściwie dywagacje na ten temat zmierzają do wprowadzania mieszkańców gminy w błąd. Innej alternatywy nie ma.
Umowy na czas oznaczony, można rozwiązać o ile nastąpiło rażące naruszenie jej postanowień. Wskazanie na fakt zamieszkiwania przeze mnie na terenie przedszkola jest niepoważne. Wszyscy, w tym p.Muniak to wiedzieli, nigdy nie zwracali uwagi, że może to tak poważnie skutkować na umowę. Skąd taka nagła rewolucyjna czujność?
Jestem przekonana, że szeroka publiczność nie ma wiedzy o kilku innych nieskutecznych działaniach wobec mnie podjętych przez p.Wójt. Na przykład pomysł rodem z dawnej epoki – „kochamy prywatną inicjatywę, a wyrazem naszej miłości jest domiar podatkowy.” Nagle okazało się, że przedszkole nie płaci podatków od nieruchomości. Skutek żaden. Decyzję uchyla Samorządowe Kolegium Odwoławcze bowiem na podstawie przepisów o systemie oświaty placówki tego typu są zwolnione od tego podatku. Ale p.Wójt zawsze powie – „ja bardzo chciałam, ale te niedobre Kolegium przeszkadza…” Może to za duże wymagania, ale wydaje mi się że od Wójta należy wymagać skuteczności, a nie tylko „dobrych” intencji.
Dalej, próba zabrania mi części placu zabaw z przeznaczeniem na ogólno dostępny. Rada podejmuje uchwałę w tym względzie. Wojewoda ją uchyla.
W rozmowie z p.Muniak „Dookoła Nas” stawia zasadnicze i słuszne pytania. Jeśli się wczytać w wywiad to brak w nim na nie odpowiedzi! Pierwsze z tych pytań „dlaczego?” Nie można uznać za konkretną odpowiedź „rodzice dzieci (…) zgłaszali się do mnie od dawna z prośbą o pomoc (…) w celu polepszenia funkcjonowania tej placówki.” Dalej „ta sytuacja dawno przestała być zdrowa.” Co konkretnie zarzuca się prowadzonej przeze mnie placówce do której uczęszcza 100 dzieci, ani w tym artykule ani w żadnym innym nie można znaleźć. Do prawdy zbliża się za to stwierdzenie „(…) rodzice nie posyłają i nie poślą dzieci do tego przedszkola <<dopóki pani Sawczuk będzie tam dyrektorem.>>” Chodzi o usunięcie mojej osoby, ale nadal nie wiadomo dlaczego. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Mam więc pełne prawo przypuszczać, iż ktoś chce przejąć tę placówkę. Stworzenie placówki publicznej z góry wiadomo, że się nie uda o czym nieco dalej. Plan jest taki: umęczyć Sawczukową aż odpuści, publicznego przedszkola nie uda się stworzyć (oczywiście wyłącznie przez tą okropną dyrektor), a wtedy na białym koniu (raczej w białym mercedesie) pojawi się zbawca przedszkola i całej gminy.
Następne słuszne pytanie dlaczego tak późno? Najważniejsze zdanie „byłam przekonana, że uda mi się porozumieć z panią dyrektor Sawczuk” to całkowity fałsz. Oświadczam, że p.Wójt nie podjęła ze mną żadnego dialogu.
Kolejne pytanie jako że dotyczy przyszłości jest najciekawsze. Co dalej? Odpowiedź p.Wójt Muniak jest niezgodne ze stanem faktycznym: niezrozumiałe a obraźliwe sformułowanie, że „placówka ta funkcjonowała nie dla dobra ogółu”. Pani Wójt nie zna prawdy o funkcjonowaniu tego przedszkola. Opiniowanie na podstawie zasłyszanych wypowiedzi jednostek niezadowolonych, gdzie wszędzie w społeczności znajdują się takie osoby o każdym i o wszystkim różnie mówiące ale czy jest i gdzie jest prawda, czy temat przedszkola jest dobrze rozumiany. O dobrze funkcjonującej placówce świadczą zapisane i uczęszczające dzieci ( 100 dzieci ). Pracownicy mają dobrą opinię wśród rodziców co świadczy o dobrej organizacji pracy przedszkola. To dyrektor przyjmuje i nadzoruje ich pracę. Oświadczam, mam bardzo dobry personel pedagogiczny z wyższym wykształceniem i obsługowy, o ich i mojej dalszej egzystencji zawodowej nie może decydować p. Wójt gdyż nie jest naszym pracodawcą. Przez cały okres kariery zawodowej, w tym również zarządzaniu tą placówką nie było: zatruć, wypadków i innych sytuacji zagrażających zdrowiu, życiu i bezpieczeństwu moich podopiecznych.
Przedszkole jest placówką fundamentalną edukacji oświatowej.
Działania Pani Wójt nie sprzyjają spokojnej działalności przedszkola wręcz jej utrudniają i zakłócają spokój.
Pani Sawczuk nie musi kierować sprawy do sądu, ponieważ ma umowę, która kończy się za dwa lata. To p.Wójt może pójść do sądu jeśli wykorzysta właściwy tryb, w co należy wątpić. I oświadczam, iż niepubliczne przedszkole przy ulicy Żeligowskiego istnieje i w jego miejsce nie powstaje „pierwsze i jedyne na chwilę obecną przedszkole publiczne w gminie Jabłonna.” Przygotowanie nowej placówki oświatowej to nie jest otworzenie przysłowiowego warzywniaka. Jednak najważniejsza jest siedziba przedszkola, a ta nie jest w dyspozycji gminy lecz prywatnego przedszkola.
Bardzo istotne jest pytanie czy to się gminie opłaci? Oczywiście, że nie. Wyliczenia dotacji jaką gmina przekazuje mojej placówce są co prawda zaniżone w stosunku do tego co się z przepisów należy to nawet w przypadku ich prawidłowego wyliczenia będzie jednak znacznie tańsze niż w przypadku przedszkola publicznego. Wskażę tylko na jeden element – płace. Powszechnie wiadomo, że jest to jak w każdym zakładzie pracy niezależnie od branży i formy jego prowadzenia najpoważniejsza pozycja po stronie kosztów. W przypadku publicznego przedszkola pojawia się wymóg stosowania Karty Nauczyciela pełnej obciążeń socjalnych dla gminy. Wzrost zatrudnienia zagwarantowany. Kwestia czy trzykrotny czy czterokrotny. Jestem przekonana, że zadania jakie ja wykonuję osobiście będzie w tym systemie wykonywała znowu trzy lub czterokrotnie większa liczba osób. Względem finansowym dla gminy byłaby to operacja wyjątkowo kosztowna. Oczywiście bezpośrednio tego nie widać, bo odbywa się to ramach budżetu gminy, którego analizy przeciętny podatnik nie robi. Powstaje pytanie czy mieszkańcy rzeczywiście chcą dopłacać do przedszkola publicznego?
Należy postawić retoryczne pytanie, jeśli przedszkole publiczne jest tak korzystne finansowo dla gminy to rozumiem, że taką samą operację przeprowadzi się wkrótce w Jabłonnie?
Reasumując chcę wyjaśnić kilka kwestii związanych z przedszkolem.
1. Przedszkole, które prowadzę według nomenklatury prawnej stosowanej przez właściwe przepisy (szczególnie ustawę o systemie oświaty) jest przedszkolem niepublicznym czyli prywatnym.
2. Przedszkola niepubliczne otrzymują obligatoryjnie na mocy przepisów ustawy o systemie oświaty dotację od gminy (dotacja dla niepublicznych to tylko 75% kosztów utrzymania dziecka w przedszkolu publicznym). Nie jest to dobra wola Wójta, ale obowiązek prawny. Takie dotacje otrzymują wszystkie przedszkola w całej Polsce nie tylko w Gminie Jabłonna, każdy kto założy przedszkole niepubliczne otrzyma dotację.
3. Nieruchomość stanowiąca grunt i położony na nim budynek przedszkolny jest własnością gminy. Oddając w użyczenie tę nieruchomość Gmina przekazała wszelkie decyzje dotyczące zwykłego zarządu na moją rzecz. Jakakolwiek ingerencja ze strony gminy w tę sferę bez mojej zgody jest nielegalna.
4. Tak jak w każdym podobnym przypadku najmu lokalu np. mieszkalnego, właściciel ma obowiązek dokonywania remontów, a w przypadku wykonywania ich w nagłej potrzebie przez najemcę ma on roszczenie w stosunku do właściciela o pokrycie jego kosztów. Remontowanie przez gminę swojego majątku trwałego znowu nie jest dobrą wolą, ale obowiązkiem prawnym.
5. Wykonywanie przez niepubliczne przedszkole zadań oświatowych z zakresu wychowania przedszkolnego nie podlega kontroli Gminy i opiniowaniu.
6. Wójt, Rada, Radni, ja również w równym stopniu podlegamy prawu. Wybór na jakąkolwiek funkcję nie oznacza możliwości spełniania swojej woli w sposób niczym nie skrępowany.
Na zakończenie z przykrością muszę podkreślić, że działania p.Wójt do mojej osoby stanowi swoiste podziękowanie na 2 lata przed emeryturą, za moją kilkudziesięcioletnią pracę na stanowisku dyrektora przedszkola na ternie Gminy Jabłonna dla dobra dzieci i ich rodziców.
Z poważaniem
Maria Sawczuk
